Aneta: Gdyby nie głupie porażki...
15 marca -
Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa w meczu na szczycie. Wiadomo, że teraz to już nam nic nie daje jeżeli chodzi o pozycję w tabeli, ale taka wygrana podbudowuje - podkreśla skrzydłowa Wisły Can-Pack, Aneta Kotnis.
- Będziemy bardziej pewne siebie w kolejnych meczach. Gdyby nie te głupie porażki... - żałowała po meczu z Lotosem PKO BP młoda wiślaczka.
Stawka była teoretycznie mniejsza, ale walka ogromna. Co w takim razie będzie się działo w play-off?
- Mam nadzieję, że zaangażowanie będzie równie wysokie i że zakończy się tak jak dzisiaj.
Czeka nas też nietypowy finał. Z którym zespołem lepiej byłoby zmierzyć się Wiśle - z Gorzowa czy z Polkowic?
- Wydaje mi się, że chyba z Gorzowem, zwłaszcza, że teraz ostatnio są osłabieni, mają kilka kontuzji, ale różnie to bywa. Zależy od dnia, czasami Gorzów gra dużo lepiej niż Polkowice, a czasem tak jak dzisiaj Polkowice wygrywają i to wysoko.
Rozmawiał: Damian Juszczyk
(Biuro Prasowe Wisły Can-Pack)