Koszykarki Wisły CANPACK zakończyły sezon 2018/2019. Siódme miejsce, które zajęły zawodniczki Białej Gwiazdy nie zadowala nikogo. Ani ich samych, ani klubowych włodarzy, ani kibiców.

Cele, jakie postawiono przed zespołem na sezon 2018/2019 były jasne: awans do rozgrywek Euroligi Kobiet i włączenie się do walki o najwyższe cele w krajowej rywalizacji. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że te rozgrywki nie będą najłatwiejsze, co więcej Wisła CANPACK Kraków nie była po raz pierwszy od wielu lat stawiana w roli kluczowego faworyta ligowych rozgrywek, niemniej jednak, jak słusznie przed sezonem zauważyła Magdalena Ziętara „medali nikt nie rozdaje na starcie”.

Wiślaczki ligowe rozgrywki zainaugurowały 6 października 2018 roku od wysokiego zwycięstwa z zespołem Politechniki Gdańsk. Myśli wszystkich osób związanych z sekcją koszykówki żeńskiej ogniskowały już jednak wokół rywalizacji z Olimpiakosem Pireus, której stawką był awans do fazy grupowej Euroligi Kobiet. Spod Akropolu koszykarki przywiozły remis, który stawiał podopieczne Krzysztofa Szewczyka w całkiem przyzwoitej sytuacji przed krakowskim rewanże. Atut własnego parkietu, mobilizacja kibiców, praktyczne pełna hala nie pomogły jednak Krakowianko. Wisła CANPACK przegrała awans dosłownie w ostatnich sekundach, a jak pokazały mecze w dalszej części sezonu przytrafiać się miało to naszym koszykarkom niestety coraz częściej. Niepodważalny wpływ na niepowodzenie w walce o Euroligę miały z pewnością kontuzje kluczowych zawodniczek. W meczach z Olimpiakosem nie mogły wystąpić Magdalena Ziętara i Justyna Żurowska-Cegielska, co odbiło się nie tylko na dyspozycji zespołu, ale i na kwestiach mentalnych w drużynie. Mowa wszak o kapitan i jednej z najbardziej doświadczonych zawodniczek.

Po odpadnięciu z Euroligi Wisła CANPACK zagrała w rozgrywkach FIBA EuroCup. W grupie los przydzielił Białej Gwieździe następujące rywalki: Inventa Kurs, BC Tsmoki Mińsk i Besiktas Stambuł. To właśnie w wyjazdowym meczu z Turczynkami koszykarki z Krakowa poniosły jedyną porażkę w rozgrywkach grupowych. Na innym tureckim zespole zakończyła się także europejska przygoda zawodniczek z Reymonta. Biała Gwiazda nie dała rady Çukurova Basketbol w 1/8 finału. Warto podkreślić, że był to zdecydowanie najlepszy zespól znad Bosforu, który w momencie starcia z Wisłą CANPACK niepodzielnie prowadził w tureckiej lidze, mając na swoim koncie komplet zwycięstw.

Zakończony niestety dla Białej Gwiazdy sezon ligowy znacząco różnił się od poprzedniego. Nie tylko jeśli chodzi o etap odpadnięcia z rywalizacji (rok temu Wiślaczki walczyły do końca o brązowy medal), ale i sezon zasadniczy. W ubiegłym roku Wisła przez pierwszą część sezonu w większości się przespacerowała, będąc liderem prawie do samego końca, kiedy na finiszu przegoniło Białą Gwiazdę Artego Bydgoszcz. Teraz nasz zespół plasował się niemal całą fazę zasadniczą w środku tabeli, co więcej przegrał prawie wszystkie mecze z drużynami z czołówki, a więc z CCC Polkowice, Artego Bydgoszcz, Energą Toruń i Arką Gdynia. Toruński zespół udało pokonać się raz na własnej hali, w meczu rozgrywanym w przedostatniej kolejce. Trenerem Wiślaczek był już wtedy Wojciech Eljasz-Radzikowski, który przejął zespół po porażce w meczu fazy zasadniczej w Gdyni. Pod wodzą młodego debiutującego na ławce trenerskiej w rozgrywkach ekstraklasowych szkoleniowca Krakowianki wygrały siedem na dziewięć meczów, a ich postawa i zdecydowanie lepsza gra dawały nadzieję na walkę o medal.

Niestety ćwierćfinał z Arką Gdynia rozwiał marzenia wszystkich związanych z tą drużyną. Indywidualne błędy, brak koncentracji i chyba po prostu słabszy zespół spowodowały to, że Wisła CANPACK pożegnała się z sezonem na początku kwietnia.

W przekroju całego sezonu Wisła CANPACK rozegrała trzydzieści dziewięć meczów (27 – Energa Basket Liga Kobiet, 2 Euroliga Kobiet, 10 FIBA EuroCup Women). Wiślaczki wygrały z nich dwadzieścia trzy.

Najskuteczniejszą zawodniczką Białej Gwiazdy okazała się Leonor Rodriguez. Hiszpanka w całym sezonie zdobyła 534 punktów. Na parkiecie spędzała średnio 29 minut notując 14.4 punktów.

Gorąco wierzymy, że kolejny sezon dla żeńskiego basketu na Wiśle będzie lepszy! Dziękujmy wszystkim fanom za wsparcie okazałe przez ostatnie osiem miesięcy! Do zobaczenia przy #R22!

UDOSTĘPNIJ