Stefan Svitek (trener Wisły Can-Pack Kraków): Pierwsza połowa była bardzo zacięta. Gra toczyła się punkt za punkt. Nie jest to jednak typ koszykówki jaką chcemy grać, to jest styl drużyny z Bydgoszczy. Naszym pomysłem było to, aby w obronie grać jeszcze bardziej twardo, zbierać o wiele więcej piłek i wykorzystywać sytuacje do zdobywania punktów. Na drugą połowę wyszliśmy jednak jako zupełnie inna drużyna, skoncentrowana, agresywna. Graliśmy bardzo dobrze akcje pick’n’roll, również dobrze rozprowadzaliśmy nasze ataki, dzięki czemu mieliśmy wiele czystych sytuacji.

Tomasz Herkt (trener Artego Bydgoszcz): Gratulacje dla drużyny Wisły. Szczerze mówiąc żałuję tego meczu, bo potoczył się on trochę irracjonalnie. Graliśmy naprawdę dobrze do przerwy, jak równy z równym, i ten mecz mógł się podobać. Z Wisłą nie wystarczy jednak grać tylko przez 30 minut. Trzy kwarty były wyrównane, dwie przez nas zwycięskie, ale jedna skończyła się wynikiem 28-2! Przez dziesięć minut zdobyliśmy tylko dwa punkty, to zadecydowało. Znakomicie grała Lavender, która była nie do powstrzymania, no i znakomicie grała także Quigley. One zdobyły gro punktów, stabilizowały wynik i dawały pewność siebie drużynie Wisły.

Jantel Lavender (zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków): Ten mecz został rozstrzygnięty w drugiej połowie. W pierwszej nie mieliśmy wystarczającej energii. Graliśmy słabo w obronie, nie pomagałyśmy sobie. Po przerwie i chwili motywacji od trenera wyszliśmy z zupełnie innym nastawieniem. Graliśmy tak jak powinniśmy i wszystkie zawodniczki spisywały się tak, jak się tego od nas oczekuje.

Katarzyna Krężel (zawodniczka Artego Bydgoszcz): To spotkanie układało się w pierwszej połowie po naszej myśli. Realizowałyśmy założenia trenera, natomiast w drugiej połowie kompletnie nie wywiązywałyśmy się z naszych zadań, co przełożyło się na wynik

UDOSTĘPNIJ