Algirdas Paulauskas (trener Ślęzy): – Mogę obydwu drużynom pogratulować walki od pierwszej do ostatniej minuty. To był pierwszy mecz w tej serii i nie wszystkie zawodniczki poradziły sobie z nerwami. Od początku była duża nerwowość. Nas zawiodła skuteczność rzutów. Jeszcze w pierwszej połowie było to około 50%, ale w trzeciej kwarcie było już tylko 19%. Rozumiem, że była też dobra obrona, ale mieliśmy też sytuacje wypracowane pod koszem, które nie trafialiśmy. Gdy przegrywasz dwoma punktami, to na pewno żałujesz gorszej skuteczności. Pozostałe parametry obydwu drużyn były porównywalne. Cieszę się, że moja drużyna grała do końca, ale trzeba jeszcze więcej walczyć i trzeba więcej doświadczenia.

José Ignacio Hernández (trener Wisły Can-Pack): ⁃ Wiedzieliśmy, że brakuje nam kilku kluczowych zawodniczek, a mimo to chcieliśmy zagrać agresywnie w defensywie przez pełne 40 minut. Ciężko było dziś nam tak grać, bo kilka koszykarek miało dużo fauli na swoim koncie i musiały się pilnować. Jestem zaniepokojony ostatnimi minutami spotkania, bo niektórym zawodniczkom brakowało już sił. W następnym spotkaniu musimy zagrać mądrzej, spokojniej, bardziej kontrolować mecz. Te spotkania będą bardzo trudne dla obu drużyn. To dzisiejsze przeszło już jednak do historii i musimy skupić się na jutrzejszym.

Katarzyna Krężel (zawodniczka Ślęzy): – Gratuluję Wiśle zwycięstwa. To spotkanie mogło się podobać kibicom. Obydwie drużyny zagrały bardzo solidnie i podobnie. Tak jak powiedział nasz trener – jedyną różnicą była skuteczność z gry w drugiej połowie. Jestem natomiast dumna z naszego zespołu, bo każda z nas zostawiła na boisku serce i mam nadzieję, że ten mecz jest dla nas dobrym prognostykiem, że spotkania, które nas jeszcze czekają, będą interesujące.

Laura Nicholls (zawodniczka Wisły Can-Pack): ⁃ Za nami spotkanie, którego każda z nas się spodziewała. Było bowiem bardzo trudne i do końca nie było wiadomo która z drużyn będzie się cieszyć po ostatniej syrenie. Oczywiście, trudno się gra, kiedy mamy siedem zawodniczek, ale nie możemy o tym myśleć, bo jutro mamy kolejne spotkanie. Taka mała liczba graczy nie może pozytywnie wpłynąć na drużynę, ale osobiście nie mogę doczekać się kolejnego meczu. Mogłabym zagrać już teraz. Zobaczymy jak to będzie wyglądać jutro.

Źródło: wislaportal.pl

UDOSTĘPNIJ